sobota, 3 września 2016

Mag Wody

 DAISY CRENSHAW

Do what is right, not what is easy


Imię: Daisy
Naziwsko: Crenshaw
Wiek: 18 lat
Charakter: Imię odzwierciedla w jej charakterze tylko to, że jest osobą wrażliwą. Ciężko jej patrzyć na krzywdę innych, ale wie, że czasem to nieuniknione. Stara się być pokojowo nastawiona do innych, twierdzi, że to pokój, a nie strach wygra. Potrafi trzymać nerwy na wodzy i jest ją bardzo trudno zdenerwować, chociaż niejednemu już się to udało. Nie należy do osób bezpośrednich, boi się urazić ludzi, a asertywność nie jest jej mocną stroną. W rozmowie nie jest dominującą stroną, wobec nieznajomych jest dosyć skryta, chociaż potrafi postawić na swoim. Zna swoją wartość i nie pozwoli się nikomu obrażać, potrafi odpyskować, ale generalnie stara się unikać konfliktów. Jest otwarta na nowych ludzi. Nienawidzi chamstwa i razi ją głupota innych. Bardzo przywiązuje się do osób i trudno jest się jej z kimkolwiek rozstać. Ma raczej optymistyczne podejście do życia, choć gdy trzeba potrafi być realistką. Zdarza się jej mieć cięty język, lecz generalnie stara się być miła. Nienawidzi, gdy ktoś próbuje ją kontrolować i mówi, co ma robić. Szybko się niecierpliwi i zniechęca, czego sama w sobie nienawidzi. Są dni, że można z niej czytać jak z otwartej księgi, a są takie dni, że jest zagadką dla wszystkich, nawet dla samej siebie. Daisy jest osobą, która potrafi walczyć do końca za swoje wartości.
Żywioł: Woda
Partner: Brak
Rodzina: Straciła rodziców, gdy była dzieckiem. Nie pamięta ich za dobrze, zna jedynie ich imiona. Wychowywał ją dziadek Joseph, który był człowiekiem o wielkim sercu i starał się zapewnić Daisy wszystko, czego potrzebowała.
Broń: Wielorybia Szabla
Przedmioty: Nic
Czarne Moce: Nic
Czarna waluta: 1650BE 
Ranga: Zielony Geniusz
Zwierzę: Jest właścicielką siwego konia, ogiera imieniem Dante.
Inne: Potrafi jeździć konno i strzela z łuku, a czasami nawet łączy te dwie pasje ze sobą. Boi się ciemności i panikuje, gdy jest sama w pomieszczeniu bez źródła światła. Jest natomiast bardzo dobra w walce wręcz i niesamowicie sprawna.
Inne zdjęcia:
Email: krewetkax97@gmail.com
Steruje stephanie81

Od Noronell c.d: Damona

Gdy tylko weszłam do kawiarni usiadłam przy ladzie, gdzie zamówiłam sobie kawę. Kelnerka podała mi ją po paru minutach, a w tym czasie zdążyłam już przypadkiem połamać widelec, bo po prostu się nim bawiłam. Wrzuciłam go za ladę gdy nikt nie patrzył - albo przynajmniej tak mi się zdawało - i dalej siedziałam na swoim miejscu. Posłodziłam dwie łyżeczki, dolałam trochę mleka i już mogłam rozkoszować się pysznym napojem. Aż nagle mój wzrok przykuła pewna osoba... znowu. Był to wysoki dobrze rozbudowany mężczyzna o ciemnych włosach i szarych oczach. Albo przynajmniej tam mi się wydawało. Rozmawiał z jakąś dziewczyną, która była do niego podobna. Za pewne to była jego siostra, albo przynajmniej ktoś z rodziny. Co jakiś czas spoglądałam na nich. Parę razy widziałam tą małą gdy szłam po ulicy, bardzo często zaglądała do rożnych sklepów, ale często wychodziła z niczym. Czasami była z nią dorosła kobieta, która oczy chyba miała wszędzie. Tego chłopaka zobaczyłam pierwszy raz, ale oczywiście znowu musiałam się zauroczyć... znowu... To denerwujące. W końcu młoda wyszła, a ja ciągle się na niego gapiłam modląc się, aby tego nie zauważył. W końcu po co mam go poznawać? Wole się teraz napatrzeć, a potem spróbować o nim zapomnieć, bo tak czy siak, prędzej czy później zauroczenie minie, jak każdym innym mężczyzna. Zawsze tak było, jest i będzie. I w końcu nasze oczy się spotkały, za co się skarciłam. Gdy ponownie skierowałam na niego wzrok, kiwnął palcem, abym do niego podeszła. Na początku myślałam, że to nie do mnie, ale niestety patrzyliśmy sobie w oczy. Moja pierwsza myśl? „Czego on ode mnie chce.”. Lubie poznawać nowe osoby i w ogóle, ale... kurde. Bez żadnego odmówienia zaczęłam przechodzić między ludźmi, gdy już wypiłam kawę. Stanęłam przy jego stoliku, a on rzucił tylko spokojnie, abym usiadła. Wykonałam to, jak posłuszny piesek. Nienawidzę takich dni.
- Jak się nazywasz? - odpowiedzieć... czy nie odpowiedź... to jest pytanie. 
Odgarnęłam tylko kosmyki z oczu i jak to ja, przy rozmowie patrzyłam w oczy.
- Noronell. Nora albo Nell - podałam imię, a potem skróty, bo po co się męczyć wymową całkowitego imienia?

<Damon?>

czwartek, 1 września 2016

Od Isabel CD Andy'iego

Śmiać mi się chciało.
Poważnie.
Facet ma tupet, zaś wt mnie nie rozbroił. Musi być przekonany swoich umiejętności. Szkoda tylko, ze ja też mam kilka asów w rękawie. 
Jestem magiem powietrza. Może nie jestem legendą, ale umiem całkiem sporo. Będę mu dokuczać na drobne sposoby. A na tym swoim balu to przeciąg ma gwarantowany.
Rozejrzałam się po pokoju.
Nie był w sumie najgorszy. 
Obejrzałam go dokładnie. We wnęce w ścianie znalazłam kolyske dla dziecko.
Haha Andy, bardzo zabawne.
Umieściłam moją broń w kilku strategicznych miejscach. Shurikeny sprytnie pochowane i jeden na wszelki wypadek założony w bucie. A kolyska okazała się wręcz idealnym schronieniem dla kuszy. Zadowolona ze swojej roboty schowalam jeszcze mój niezbyt wielki majątek.
Rzuciłam się na łóżko. Ciekawe ile czasu zostało do tej 20. Pewnie ze 20 minut. Ten czas spędziłam wylegujac się na łóżku. Co prawda miałam sprawdzić zasady, ale niech się dziad pierdoli. 
Po chwili wstałam i ruszyłam korytarzem w stronę jadalni. Okazała się być ona wielką salą. Po całym pomieszczeniu chodziła służba i nakrywala do stołów. 
Andy siedział na końcu sali na czymś w rodzaju tronu i patrzył na krzatajaca się sluzbetbez większego zainteresowania.
Z trudem powstrzymalam parskniecie. Może powinnam się Wielmoznemu Panu u stóp poklonic?
Ruszyłam w kierunku 'tronu'.
- Przybylam jak kazales, Panie. Nawiasem mówiąc. Ta kolyska to świetny żart. - Przewrocilam oczami

<Andy? Wybacz proszę brak części znaków polskich ;-;>

Od Andy'iego c.d: Isabel

No niestety pech chciał, że pokojówka znalazła wolny pokój, a nawet trzy. Ale wyboru jej nie dam, dostanie taki, jaki wylosuje i nara. Więcej jej nie zobaczę, mój dwór, a raczej ten Wulkan jest wystarczająco wielki, żeby dwie osoby nie znalazły siebie przez miesiąc.
- Chodź.
- Gdzie?
- Za mną - syknąłem.
Ona jeszcze nie wie, co potrafię. Niech się modli, żeby się nie dowiedziała, bo ogólnie to nie polecam zadzierać ze sobą. Sam bym ze sobą nie zadzierał, tak dla jasności. Szliśmy przez wąskie korytarze Wezuwiusza, jeżeli chodzi o wulkany, ten jest moim ulubionym, a wykupienie go kosztowało mnie ok. 100.000.000.000 BE. Tak, byłem taki bogaty, dałem schronienie ludziom, którzy jedynie pracują na swoje utrzymanie, nie biorę podatków, daje im jedzenie, ubranie i różne takie duperele. Mają ze mną lepiej, niż jakby mieszkali w jakimkolwiek zakątku Narodu Ognia. Ale przecież ja dalej jestem be.
- Daleko jeszcze?
Jeżeli się nie zamknie, osobiście zatłukę.
- To tutaj.
Stanąłem przy wejściu do jednego z kamiennych pokoi. Oczywiście, było tam łoże, poduszki i kołdra z najwyższego rodzaju pierza, jakie udało mi się uzyskać. Wszystko, co mam, jest z najwyższej półki, aby wszystkim żyło się lepiej. Mamy nawet stajnie, każdy mieszkaniec Dworu, może wypożyczyć konia.
Oczywiście do zwrotu.
- Podoba Ci się? - jęknąłem.
- Nie.
Kobiety.
- Trudno, do zobaczenia na kolacji o 20.
No niestety, kolację wszyscy mamy wspólną, z muzyką i takie tam. Przyznaję, mam tutaj na tyle ludzi, że jesteśmy w stanie zrobić wiele. I wszyscy mnie szanują. No oprócz tej, jednej pchły, jeszcze się nauczy, a jak nie to skończy jako potrawka dla Jeana.

Isa?

Od Jacob'a c.d: Aaron'a

Potarłem twarz ręką i zabrałem się za kolejny, nic nie znaczący tatuaż pewnego idioty, odwiedzający raz w tygodniu moje studio. Tatuaż, wedle mojego uznania - i w ogóle znaczenia, powinien coś symbolizować, chociażby nawiązkę połączenia człowieka z naturą, albo z kochającą go rodziną? No niestety, ja nie mogłem mieć takiego szczęścia, chociaż moje tatuaże - każdy, coś znaczy. 
Sowa - symbolizuje samotność, samotnego myśliwego wśród tłumu idiotycznych ludzi, poza tym w wielu starszych opowieściach sowy przedstawiane są jako głos rozsądku i inteligencji, co u mnie niezbyt się sprawdza. Moja sowa jest wyznacznikiem wiedzy, tajemnicy i ciemności. Czyli wszystkiego, co we mnie najlepsze.
Znalezione obrazy dla zapytania tatuaż sowy
Ośmiornica - osiem silnych ramion tej cudownej istoty symbolizuje nasz potencjał do zmian, w dawnych kultach była symbolem solaru, do tego antyczna Hydra wydaje się być zdumiewająco podobna do naszej teraźniejszej ośmiornicy. Płyn ośmiornicy symbolizuje również siły podziemne.
Znalezione obrazy dla zapytania ośmiornica tatuaż
(Jacob ma bardziej seksi ciało)
Mam również wiele innych tatuaży, ale bez przesady, jakoś nie chce mi się ich wszystkich wymieniać. Są tylko te, które według mnie - są najpiękniejszym arcydziełem ludzkiej ręki. Każdy szkic projektu jest wytworem mojej dłoni. Właśnie pracuje nad jednym projektem:
Znalezione obrazy dla zapytania szkice tatuaży
Czas pokaże, czy będzie na tyle dobre, żeby móc włączyć go do katalogu. Nieważne, wracając - owy facet należał do jakiegoś gangu i przez to, że jestem iście spostrzegawczy - mogę wywnioskować, że siedział już trochę w więzieniu. No to będziemy mieli o czym rozmawiać.
Albo i nie.
- Tym razem klaun? - zapytałem Ethana.
- Przydałoby się.
No kurwa, tylko znajdź jeszcze odrobinę miejsca na tym jego cielsku. Wydał już u mnie z 2.000 BE, najwidoczniej na brak kasy nie cierpi, a mi to pasuje.
Tak czy inaczej nawet nie wiem kiedy Ethana tu nie było, bo... Bił się z jakimś kolejnym życiowym idiotą. I rozwalili mi szybę. Nie popuszczę, kosztowała mnie 20 BE. DWADZIEŚCIA BLACK ELEMENT-ÓW, ZA TO MOGŁEM KUPIĆ JAKĄŚ SUPER HIPER ZAJEBIOSZCZĄ MOC, EWENTUALNIE PRZEDMIOT, I CO? SZYBA IDZIE SIĘ WALIĆ.
Musiałem ich odciągnąć od siebie, bo by się pozabijali, serio. Czy straszyłem policją? Może, nie za wiele pamiętam, w głowie miałem tylko jeden cel..
- Oddaj mi idioto jeden, za szybę!
Chłopak był bar...Dobra, strasznie bardzo wystraszony.
- Nie obchodzi mnie jak to zrobisz - warknąłem - Masz mi oddać moje 20 BE!
- 20 BE.. - chłopak powtórzył moje ostatnie słowa jakby chciał powiedzieć to w myślach, no ale kurcze nie wyszło.
- Tak chłopie, 20 BE.
- Jak można tyle dać za szybę?
- Jak się kocha swoje studio, to można.
W tym właśnie momencie chłopak zaczął ilustrować mnie od góry do dołu, a ja zacząłem czuć się nieco nieswojo.
- Co, zakochałeś się? - wybuchnąłem śmiechem.

Tylko nie bij. Aaronie?

Mag Powietrza

  SUSAN CANAVAN


 Zawsze miej w sobie siłę by móc walczyć o swe marzenia


Kobieta - Piękny  Piękne Woman Ptak Gorgeous Elegant Tapeta

Imię: Susan
Naziwsko: Canavan
Wiek: 17 lat
Charakter: Susan jest osobą Bardzo muskularną często ćwiczy podnosząc ciężary można ją spotkać biegającą po polnych drogach gdzie czasem też medytuję .Ze względu na spokój lubi przebywać w lesie gdzie ma kontakt z naturą. Ma w sobie dużo, odwagi potrafi bronić słabszych ludzi tych którzy potrzebują pomocy. Nie znosi osób aroganckich takich którzy się ,wywyższają i przechwalają .Jej ostatnią cechą jest to że jest nadzwyczaj uparta gdy, postawi sobie cele to je zdobędzie bo jej wola nie pozwoli na to by ktoś zepsuł jej plan. A jeśli ktoś stanie na jej drodze to go zburzy bo uzna że to wróg którego trzeba usunąć z pola widzenia. Nie tak, dawno odkryła że ma pewien dar widzenia przyszłości lecz, jeszcze nad nim ćwiczy.
Żywioł: Powietrze
Partner:-
Rodzina:Matka Zelda Brat Tommy 
Broń: -
Przedmioty: Krew Czarownicy [konkurs]
Czarne Moce: Nic
Czarna waluta: 150BE
Ranga; Początkujący
Zwierzę: Jastrząb
Inne: czyta dużo książek o magii, często śpiewa, lubi przebywać w ciszy, Ma alergię na nabiał. Pali papierosy.
Inne zdjęcia: 
Email; alexis19_25@o2.pl
Steruje ; Wojownik

Mag Powietrza

  CHEOLSUN LEE

Don't be trapped in someone else's dream.



Imię: Cheolsun
Naziwsko: Lee
Wiek: 19
Charakter: Cheol ma tak zwaną osobowość 4D, co oznacza, że czasami zachowuje się w dziwny sposób, żyje we własnym świecie. Nie jest to jednak obraźliwe określenie, przynajmniej nie dla niego. Mało rzeczy potrafi urazić Cheolsuna, ponieważ podchodzi on do wielu rzeczy z dystansem i jak może, to stara się rozluźnić sytuację, aby nie było spięcia w atmosferze, w której się znajduje. Często nie robi tego nawet specjalnie, taki już jest, specyficzny. Potrafi jednak się zmienić z momentu na moment. Był wręcz dorosłym dzieckiem i skakał z miejsca na miejsce, a za chwilę jest pełen powagi i zachowuje się jak bóg seksapilu. A potem wraca do poprzedniego stanu albo złapie doła i zepsuje życie innym, jest to jednak stan spotykany w nocy albo gdy naprawdę ma zły humor, bo ktoś lub coś to spowodował.
Jak wcześniej było wspomniane, Cheol nie bierze wielu rzeczy do siebie i niezbyt obchodzi go ocena innych ludzi. Czasami zdarza mu się być sarkastycznym, ale to ze względu humorystycznego lub zaczepnego. Złośliwego również, ale stara się nie przesadzać. Jak zna dobrze osobę, to wie kiedy jest na granicy i lepiej przestać. Chyba, że jest nie w humorze, to nie przestanie i spotka się zapewne z konsekwencjami.
Sam jest tolerancyjny, przynajmniej neutralnie skierowany w każdą stronę. Denerwuje go jednak widok taki jak wyzywanie siebie nawzajem z powodu innych poglądów w kierunku czyjejś rasy.
Stara się wpierw wszystko rozwiązać pokojowo, ale jak sytuacja tego wymaga potrafi się bez większych pohamowań posunąć do użycia siły.
Uznawany jest za leniwego, bo nienawidzi wręcz sprzątać jak i wykonywać innych czynności, nie licząc prania. Nie cierpi również dotykać ohydnych rzeczy, co ma ze sobą jakiś związek zapewne. Gdy dochodzi jednak, że musi w jakiś sposób wykonać jakąś czynność w tym stylu, wybrnie z tego w logiczny sposób, na przykład chowając wszystko w jedno, niewidoczne miejsce albo mocniej się pogłówkuje.
Nie jest strachliwy, ale jest niewiele rzeczy, których się boi. Dokładniej dwie. Duchów i wysokości. Z wysokością to jednak zabawna sprawa, ponieważ nie może wchodzić na wysokie budynki i być w takich miejscach, ale za to różne parki rozrywki z atrakcjami wysokościowymi to dla niego rarytas i skorzysta z każdej. Ma do nich inne nastawienie. Czuje się tam bezpiecznie, ale zarazem dostaje jakby uszczypnięcia adrenaliny. 
Cheolsun ma w sobie również to, że nieważne jak mocno wzruszająca jest sytuacja, nie płacze, przynajmniej się do tego nie przyzna. Żartuje sobie, że całe ciało reaguje, ale nie dociera to chyba do oczu. 
Kończąc, Cheol jest osobą specyficzną, ale łatwo z nim nawiązać kontakt. Bywa również nieprzewidywalny.
Żywioł: Powietrze
Partner: -
Rodzina: Lee Sooyoung i Lee Jiyong - rodzice
Broń: Miecz Wiatru
Przedmioty: -
Czarne Moce: -
Czarna waluta: 1650BE
Ranga: Zielony Geniusz
Zwierzę: Czasami nie umie poradzić sobie z samym sobą, a co dopiero ze zwierzętami
Inne: Lubi śpiewać, a jego niski głos dość pasuje do tego. Również przepada za tańcem, wielkim tancerzem jednak nie jest.
Chwilowo ma też blond włosy, ale farbowanie włosów u niego potrafi zdarzać się dość często. 
Inne zdjęcia: [x] [x] [x] [x] [x] [x] [x] [x] [x] [x]
Email: apolacola@gmail.com
Steruje: 육군.